Wakacyjne podróżowanie Strona poświęcona geografii wakacyjnych wycieczek, moich i z moją rodziną |
TATRY
W ostatnich latach (1998-2003), udało nam się pochodzić trochę po naszych wspaniałych Tatrach i do naszego albumu przybywa wiele nowych zdjęć. Na początek, żeby trochę rozruszać kości warto się wybrać do Doliny Kościeliskiej. Ta piękna dolina w Tatrach Zachodnich zbudowana głównie ze skał wapiennych i obfituje w wiele wspaniałych form skalnych i jaskiń. Jest także najczęściej odwiedzaną doliną tatrzańską.
A jak już jesteśmy rozruszani, to idziemy na Kościelec (2158m npm). Do tej pięknej góry docieramy z Kuźnic poprzez Skupniów Upłaz i Halę Gąsiennicową. Zatrzymujemy się na chwilę nad Czarnym Stawem Gąsiennicowym i poprzez Przełęcz Karb zmierzamy do Kościelca. Wielu turystów narzeka na dość spore trudności i kompletny brak zabezpieczeń (klamr, łańcuchów), a w paru miejscach, by się rzeczywiście przydały. Wracamy inną drogą, odwiedzając Zielone Stawy na Hali Gąsiennicowej i schodzimy przez Dolinę Jaworzynki.
Z Hali
Gąsiennicowej możemy też pójść na Granaty. Szlak
turystyczny zaczyna się po lewej stronie Czarnego Stawu
Gąsiennicowego od tabliczki ostrzgawczej, że wchodzimy na szlak
o dużym stopniu trudności. I tu, warto wspomnieć, że turyści
nie zawsze wiedzą, że liczne szlaki turystyczne wymagają
dobrej sprawności fizycznej i dobrego przygotowania. Idąc w
góry trzeba mieć ze sobą ubranie na każdą pogodę (deszcz,
wiatr, niskie temperatury i snieg nawet w lecie!) i dobre, nie
śliskie buty. Niestety, wiele osób straciło życie z powodu
poślizgnięcia się na mokrej, bądź oblodzonej skale.
Po minięciu tabliczki, wspinamy się stromą ścieżką ku
najniższemu z Granatów, Granatowi Skrajnemu. Masyw Granatów
składa się z trzech szczytów: Granatu Skrajnego (2225m npm),
Pośredniego (2234 m npm) i Zadniego (2240 m npm). Przechodzimy wierzchołkami przez
wszystkie trzy, schodzimy szlakiem, ku Zmarzłemu Stawkow i
wracay na Halę Gąsiennicową. Wycieczka obfituje w przepiękne
widoki Tatr Wysokich.
A teraz parę słów o wycieczce na Rysy (2499m npm). Rysy, to jak wiadomo, najwyższy szczyt Tatr Polskich i nie najłatwiejszy do zdobycia. I to nie ze względu na trudności techniczne ale raczej na jego oddalenie od miejsc, do których można dojechać. Jeśli nie mamy noclegu w schronisku, musimy się liczyć z bardzo wczesną pobudką. Dojeżdżamy z Zakopanego do parkingu na Palenicy Białczańskiej (za Łysą Polaną) już o godzinie 6 rano. Mamy do pokonania 9 km asfaltowej drogi do Morskiego Oka. Już około 9 rano z Morskiego Oka wyruszamy w górę. Czas wejścia na Rysy wg przewodnika to około 4 godziny i nie bardzo można liczyć na to, że dotrze się szybciej. Duża część drogi jest po łańcuchach, i ze względu na popularność tego szlaku i tworzą się duże "zatory ludzkie". Szlak nie jest bardzo trudny ale do łatwych też nie należy. Sporo ludzi nieprzygotowanych wróci, gdyż braknie im sił, czasu, czy cierpliwości. Ale nagrodą za wysiłek są przepiękne widoki na najwyższe partie Tatr Polskich i Słowackich, na Morskie Oko i Czarny Staw pod Rysami. Na szczycie słyszy się wiele języków. Jest to szczyt bardzo chętnie odwiedzany przez różne europejskie nacje. Można na Rysy wchodzić również od strony Słowackiej (jest łatwiej niż z polskiej) albo na Słowacką stronę schodzić. Oczywiście z paszportem. My wchodziliśmy i schodziliśmy tą samą trasą. Do samochodu dotarliśmy już zupełnie po ciemku, rozgladając się bacznie w lesie czy, za jakimś drzewem nie czai się niedzwiedź.
Tatry Polskie jak wiadomo dzielą sie na Tatry Wysokie i Zachodnie. Geograficzną granicą jest Przełęcz Liliowe, która znajduje się pomiędzy Beskidem (2012m npm), a z grubsza biorąc Świnicą (2300m npm). Tatry Zachodnie, też takie niskie nie są, jak można było by sądzić z tego rozróżnienia, ponieważ najwyższy szczyt Tatr Zachodnich po polskiej stronie Starorobociański Wierch ma 2156 m npm, a po słowackiej są jeszcze wyższe szyty: np. Bystra (2248 m npm). Tatry Zachodnie mają więc wiele szczytów powyżej 2000 m npm, są bardzo malownicze i można się w nich zakochać. Może troszkę bezpieczniejsze od Wysokich, ale sądząc po ilości wypadków do jakich w nich dochodzi, to też tak całkiem bezpieczne nie są. Skąd więc ten podział? Różnicę stanowi budowa geologiczna. Tatry Wysokie są zbudowane ze skał granitowych, a Tatry Zachodnie z wapieni. Właśnie to ma zasadniczy wpływ na różny charakter tych gór. W Tatrach Zachodnich leżą słynne doliny tarzańskie takie jak: Dolina Kościeliska, od której zaczynaliśmy tę wirtualna wycieczkę, Dolina Chochołowska, Dolina Małej Łaki, znane szczyty, takie jak: Czerwone Wierchy, Giewont, Ornak, Wołowiec, Grześ, jaskinie: Mroźna, Mylna, Raptawicka i słynny Wąwóz Kraków, se Smoczą Jamą.
I na koniec kilka zdjęć pięknej przyrody, jaką można spotkać w Tatrach
KANADA
Lubimy podróże i czasami udawoło nam się wyjechać dużo dalej. Takim odległym miejscem jest Kanada. Po kilku godzinach lotu nad oceanem Atlantyckim poderwaliśmy się nagle ze swoich miejsc, ponieważ za oknami samolotu pojawił się zapierający dech w piersiach widok. Była to Grenlandia. Początkowo widać było wody zatoki, czerń gór i schodzące do wody lodowce, później już tylko nieskończoną i nieskazitelną biel śniegów.
Trzy godziny później lądowaliśmy już w Toronto. To wielkie i piękne, kanadyjskie miasto. Fascynująca nowoczesna architektura. Spędziliśmy tam kilka tygodni zwiedzając miasto i okolice, odwiedzając galerie i muzea. Byliśmy także w Ottawie i nie ominęliśmy "Mekki" wszystkich turystów - Niagara Falls. Polecamy tu także, link do kamery (na żywo) umieszczonej w pobliżu wodospadu, pokazującej jak wygląda Niagara w tej chwili (proszę pamiętać o różnicy czasu - tam jest o 6 godzin wcześniej).
Dawny Związek Radziecki
A teraz z zupełnie innej beczki i z zupełnie innego świata, tam wprawdzie nie byliśmy, ale jeśli gdzieś nie możemy być osobiście, to warto sięgnąć do książki, czy czasopisma. Zamieszczamy tu opracowanie artukułu, który ukazał się w 1995r. w angielskojęzycznej wersji (polskiej wtedy jeszcze nie było) "National Geographic" i który opowiada o zdewastowaniu środowiska naturalnego dawnego Związku Radzieckiego. Wydaje nam się, że zagadnienia w nim poruszane powinny być bliskie także i polskiemu czytelnikowi, bo i my, nie ustrzegliśmy się tego rodzaju błędów. Wiele z tych problemów wystąpiło także w i Polsce, tyle że w mniejszej skali. Zapraszam: "Smiercionośna spuścizna".
Moje Miasto
Strona poświęcona Stalowej Woli - mojemu rodzinnemu miastu.